Iwonicz Zdrój- miasto uzdrowiskowe

Iwonicz Zdrój to miejsce typowo uzdrowiskowe. Znajdują się tu liczne sanatoria oraz miejsca, gdzie aktynie możemy spędzić czas wolny. W niedalekiej odległości znajduje się Rymanów Zdrój, Klimkówka, Krosno. Dla osób nieprzyzwyczajonych do chodzenia po górzystym terenie, pierwsze dni w Iwoniczu będą ciężkie. Każdy kolejny dzień to już lepsza kondycja fizyczna oraz możliwość wyjścia na dłuższy spacer. Ja osobiście nie przepadam za górami i po kilku dniach miałam ich już dość.

Okres wiosenny to czas budzenia się do życia przyrody oraz duże zmiany w pogodzie. Jeden dzień słoneczny, że można się opalać na balkonie, zaś kolejny zimny deszczowy lub też ze śniegiem. Pierwsze dni pobytu w Iwoniczu przywitały mnie piękną słoneczną pogodą, do tego stopnia, że można było się opalać na balkonie. Radość z pierwszych promieni słońca oraz tego, że jest możliwość zwiedzania okolicy bez parasola to na prawdę to o czym marzy każdy na wycieczce. 

 

 

Fot. Kwiaty w lesie

 

W czasie pobytu w Iwoniczu na początku chodziłam na spacery dosyć krótkie w towarzystwie. Fanie jest iść i podziwiać nowe widoki. Co krok to zauważałam jakiś kwiatek, lub fajny widok dla tego często zostawałam w tyle za innymi. Wiosna to cudowne miejsce w lesie.  Obszar ten ma całkiem inną roślinność niż obszar z którego pochodzę. Kolorowe dywany kwiatowe zachęcają do tego aby podziwiać piękno okolicy.

 

 

Fot. Duża ilość kwiatków - Pierwiosnek lekarski

 

Jak do tej pory uważałam ten kwiatek za typowo ogródkowy, gdyż moja babcia takie rabaty miała na wiosnę. Jednak ilość tych kwiatów zadziwiła mnie, gdyż nie spodziewałam się, że aż tyle może ich być.

 

Fot. Źródło Bełkotka

 

Fot. Źródło Bełkotka

 

Podczas pierwszego dłuższego spaceru zobaczyłam źródło Bełkotka, które położone jest na szczycie góry Przedziwnej. Wedle podań ze źródła wydobywał się gaz ziemny, który powodował bełkot wody- dla tego tak nazwano to źródło.

 

Fot. Korzenie malowniczo pozawijane obok ścieżki turystycznej.

 

 

Fot. Znak nawigacyjny

 

Na spacer na górę Żabią wybrałam się sama, gdyż miałam ochotę pobyć sama z naturą. Czasami taki spacer jest jak odnowa naszych sił witalnych, możliwość wyciszenia się oraz przemyślenia kilku rzeczy. Spacer w słoneczny dzień jest przyjemnością zwłaszcza, że spacer nowym do tej pory nie znanym terenem i nie wiedziałam co będzie na szczycie żabiej góry.

 

 

Fot. W drodze na Żabią górę. 

 

Tego dnia pogoda była bardzo ładna, nie za ciepło nie za zimno do spacerów, ale bywały miejsca, gdzie wiał silniejszy wiatr. Podczas spaceru mijałam wiele osób, które tak jak ja postanowiły skorzystać z ładnej pogody i pospacerować.

 

Fot. Szczyt Żabiej Góry

 

To co zobaczyłam na szczycie Żabiej Góry trochę mnie zaskoczyło. Miałam nadzieję, że na szczycie spotkam staw, gdzie żyją i rozmnażają się żaby, a ty krzyż. Wielkie zaskoczenie było moje, gdyż kolejny raz wyobraźnia spłatała mi figiel. Z Żabiej góry widać było okolicę i pobliskie górki. Widok był bardzo ładny, do tego stopnia że nie mogłam się opanować i zaczęła robić serię zdjęć.

 

Fot. Widok z Żabiej Góry

 

Fot. Widok z Żabiej Góry

 

Podczas drogi powrotnej panowała błoga cisza co chwilę na mojej drodze siadał jakiś ptak, który uciekał jak chciałam jego sfotografować. Zmęczona usiadłam sobie na pniu i okazało się, że przed momentem tam coś było ale szybko uciekło. Chwilę po siedziałam i miałam dziwne odczucie jak by ktoś się na mnie patrzył. Na początku nie wiedziałam, czy mój ruch nie spłoszy tajemniczego obserwatora, mimo to postanowiłam powoli rozejrzeć się wkoło. W pewnym momencie zobaczyłam jaszczurkę, która siedziała obok pnia i mnie obserwowała. Bałam się, że jak się poruszę to ucieknie i nie uda mi się uwiecznić tego spotkania.

 

Fot. Jaszczurka obok pnia.

 

 

Fot. Kokorycz pusta  z bąkiem

 

Tyle pięknych kwiatów, które rozkwitają wraz z pojawieniem się pierwszych promieni słońca. Na tym terenie znajdziemy roślinność całkiem inną niż w innych częściach kraju.

 

Fot. Lepiężnik biały typowo górska roślina

 

Iwonicz Zdrój słynie nie tylko z dobrego klimatu, który przyspiesza powrót do zdrowia ale także z leczniczych wód. W Iwoniczu znajduje się źródło Czesława, które posiada wody o dużej zawartości sodu itp. minerałów. Na rynku możemy odnaleźć pijalnię wód, gdzie wchodziłam, ale nie piłam żadnej z wód, gdyż obsługa tego obiektu była bardzo niemiła i czekała na zapłatę za to co w karcie było, że można wypróbować za darmo. Stara Pani, która siedzi za karę w Pijalni wód to na pewno nie jest coś co zachęca turystów do wypróbowania wszystkich walorów jakie może zaproponować Iwonicz.

 

Fot. Skład wód ze źródła Czesława

 

 

Fot. Budynek Pijalnia wód.

 

 

Fot. Pijalnia obok Starych Łazienek

 

 

Fot. Stare Łazienki

 

 

Fot . Bazar o zachodzie słońca

 

 

Fot. Bazar 

 

 

Fot. Bazar z drugiej strony z widokiem na rynek

 

 

Fot. malownicze schronienie dla odpoczywających

 

Jak widać Iwonicz Zdrój ma bardzo ładną starą architekturę do tego bogatą historię. Miejsce to jest ciekawym punktem do zwiedzania okolicy. Samemu można się wybrać na piesze wycieczki do pobliskiego Rymanowa, który podobnie jak Iwonicz słynie z licznych uzdrowisk oraz wód źródlanych.

 

Do Rymanowa Zdroju wyciągnęła mnie Pani Zosia, która miała bardzo dużo energii i chęci do zwiedzania. Na pieszą wycieczkę wybrałyśmy się w Wielkanoc. Teraz już wiem, że było to ekstremalne przeżycie, gdyż w tym czasie nie kursują busy, sklepy zamknięte, do tego trzeba liczyć tylko na własne siły. Początek drobi był miły i wyszłyśmy w miarę wcześnie, żeby za widnia jeszcze wrócić. Podczas spaceru pomagałam sobie kijkami, które w lesie znaleźliśmy. Dzięki nim udało mi się przejść całą trasę.

 

 

Fot. Znak wskazujący nam drogę

 

 

Fot. Ja na drzewie.

 

Tak bardzo podobało mi się jedyne małe i niekształtne drzewko owocowe, że musiałam na nie wejść aby podziwiać widoki z góry.

 

 

Fot. Ja z kijkami

 

 

Fot. strumień w Rymanowie

 

W czasie kiedy doszliśmy do Rymanowa zebrała się ulewa. Na szczęście schronienie znalazłyśmy w wiacie przystanku. Tam razem z nami była jeszcze grupa spacerowiczów, którzy tak jak my chcieli trochę pochodzić. Wszyscy myśleli, że to ja namówiłam Zosię do spaceru, ale jak się dowiedzieli, że to było odwrotnie to byli mocno zaskoczeni. Szkoda, że nie uwieczniłam tego na zdjęciu.

Podczas krótkiego spaceru po Rymanowie Zdroju odnalazłam źródło, gdzie można było nabrać w butelkę wody, aby mieć na drogę powrotną. Moim dużym błędem było to, że nie próbowałam wody tylko napełniłam butelkę i dopiero wtedy spróbowałam. Woda w smaku była okropna, słona i do tego oj sama już nie wiem jak opisać smak tej wody. Cóż wszystkie sklepy zamknięte a do domu daleko.

 

Fot.Źródło Danuta z wodą słoną-jak widać już zaczyna padać drobny deszcz.

 

Fot. Domek na środku stawu

 

 

Fot. Barwny budynek -m  Rymanów Zdrój.


Droga powrotna do pokoju była sługa i bardzo ciężka, gdyż postanowiłyśmy iść przez las, na skróty tak, żeby jak najszybciej być na miejscu. Po przejściu pewnej odległości zeszłyśmy ze szlaku i szłyśmy raz pod górę i z góry, kolejny raz pod górę i kolejny raz z góry. W tym momencie już byłam tak bardzo zmęczona, że tylko marzyłam o szybkim powrocie do pokoju i odpoczynku. Cały czas miałam świadomość, że w nocy długo nie będę spała, bo kolejnego dnia mam o 4 rano pobudkę i wyjeżdżam na kolejną wycieczkę. Na szczęście około 20 udało nam się wrócić do domu i mogłam zjeść kolację i przyszykować się na kolejny dzień pełny wrażeń.

 

 

Fot. Dziwne pole z puszkami po piwie.

 

 

Fot. Widok na pobliskie miasteczko.

 

Pobyt w Iwoniczu Zdroju był bardzo miły, nie licząc zakwasów po chodzeniu po lekko górzystym terenie. Obecność w tym miejscu jest bardzo miła i zachęcam wszystkich do odwiedzenia tego miasta. Można potraktować je jako miejsce docelowe lub miejsce do przejazdu w inne.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

22 stycznia 2018

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

01 lipca 2018
     Województwo Lubelskie to kraina dużej ilości jezior, które są w niedalekiej odległości od siebie. Jeziora znajdujące się w lubelskim to większe i mniejsze akweny wodne.
28 czerwca 2018
Powsin ogród botaniczny idealny na majowy spacer.    Ogród botaniczny w Posinie jest idealnym miejscem na wiosenny spacer w otoczeniu budzącej się do życia przyrody. Maj
04 maja 2018
Ciekawa jestem opinii waszej dlatego zrobię małe badanie. Zapraszam wszystkich do przyciśnięcia tak/ nie lub będę niedługo na zadane pytanie.   Biuro podróży, kiedyś niezbędne dla
07 marca 2018
    "W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie    I Szczebrzeszyn z tego słynie.     Wół go pyta: ”Panie chrząszczu,   Po co pan tak brzęczy w gąszczu?” ”Jak to
06 lutego 2018
Golub-Dobrzyń to miejsce gdzie na skarpie z pięknym widokiem na całe miasto znajduje się zamek krzyżacki. W okresie letnim na zamku możemy spotkać rycerzy, którzy

Boskie Podróże małe i duże ....

Posiadam wyłączne prawo autorskie do wydawania i rozpowszechniania swojego dzieła w formie zdjęć i  treść bloga. Treści zamieszczone na blogu " Boskie podróże małe i duże" nie mogą być powielane lub rozpowszechniane w żadnej formie i w żaden sposób bez uprzedniego zezwolenia. Wszelkie znaki graficzne, nazwy własne i inne dane są chronione prawem autorskim i należą do ich właściciela.