Słowacja to nie tylko góry,termy ale i wiele innych ciekawych miejsc do zwiedzania

 

Zachęcam wszystkich do zwiedzenia Słowacji i skorzystania z basenów termalnych.

Podczas pobytu w sanatorium postanowiłam jak najwięcej zwiedzać i wykorzystać czas nie tylko do rehabilitacji, ale także do regeneracji siebie od środka. Lubię podróże te małe i duże dla tego jak tylko mam okazję to odpoczywam w drodze. Podczas pobytu w Iwoniczu Zdrój mogłam dużo zwiedzić, gdyż wolny czas jaki miałam pozwolił mi na to. Długo się zastanawiałam, czy jechać na Słowację, ale perspektywa kąpieli w termach mnie do tego przekonała. Wycieczkę wykupiłam w biurze podróży, gdyż cena zwiedzania i przejazdu była bardzo atrakcyjna. Na pewno jadąc autem o wiele więcej bym zapłaciła z paliwo do tego kupowanie winiet i odszukanie miejsca docelowego na pewno by zajęła dużo więcej czasu i środków finansowych.  Jadąc swoim autem jest jeden zasadniczy plus, że można na chwilę zboczyć z trasy i podjechać bliżej Zamków, które mijaliśmy na trasie. Z powodu braku możliwości zatrzymania, nie mogłam kicać jak sarenka po ruinach i robić zdjęcia. Na pewno jeszcze się wybiorę w tamte okolice i jak tylko będzie możliwość to zwiedzę nowe miejsca, oraz jeszcze raz skorzystam z leczniczych źródeł.  Wycieczka rozpoczęła się o 5 rano zbiórką pod obiektem sanatoryjnym. Jadąc na Słowację w palach mieliśmy jeszcze zwiedzanie Zakopanego. Cena tej wycieczki to 125zł już ze wszystkim: przejazd, ubezpieczenie, przewodnik, bilety wstępu na basen termalny. Jadąc do zakopanego już kolejny raz nie byłam tym faktem tak bardzo zachwycona, ale na szczęście w polskich górach długo nie byliśmy. Fajnie jest wrócić do tego samego miejsca po kilku latach, można wtedy zaobserwować jak miasto się rozwija i co się zmieniło. Zakopane to przede wszystkim krótkie zwiedzanie Sanktuarium Maryjnego na Krzeptówkach, gdzie mogłam zobaczyć ołtarz, który został wybudowany specjalnie na przyjazd Jana Pawła II.  Do środka kościoła weszłam na chwilę.

 

 

 

Fot. Ołtarz zbudowany dla Jana Pawła II

Fot. Kościół na Krzeptówkach

 

 

Fot. Wnętrze kościoła

 

Kolejnym miejscem, gdzie autokar się zatrzymał to były okolice Krupówek, tam mieliśmy godzinę na zwiedzanie samemu lub przejście na cmentarz razem z przewodnikiem. Ja wybrałam spacer po Krupówkach i przejazd kolejką na Gubałówkę. Tyle razy byłam w Zakopanym, ale jeszcze nie jeździłam kolejką na górę. Na początku przejazd pod górę był spokojny, ale jest miejsce,  gdzie dwa wagony się wymijają. Na początku bałam się, że nie zdążymy przejechać i wpadniemy na drugi wagon jadący z przeciwnej strony. Na Gubałówce był czas, żeby pochodzić zrobić zdjęcia, popatrzeć na straganiki oraz na konie, które uwielbiam. Udało mi się zrobić fajne zdjęcie jak Baca jechał na mnie, na szczęście nic nikomu się nie stało. 

Fot. Widok z Gubałówki o tej porze bez turystów.

Fot. Widok z Gubałówki

 

 

Fot. Konie w zaprzęgu

 

Przy zjeździe z góry nadal były duże wrażenia tylko, że tym razem udało mi się zająć miejsce z przodu, gdzie mogłam zrobić zdjęcie momentu, który wcześniej opisywałam.

 

Fot. Mijające się wagony.

 

Na Krupówkach mam ulubione miejsce, gdzie mogę zjeść pyszne i nie drogie ciastko. Wcześniej kupiłam sobie placka ziemniaczanego, a później na deser pyszną kremówkę. Droga na Słowację szybko mi minęła i możliwość zrobienia kilku zdjęć po stronie Słowackiej była fajną przerwą na rozprostowanie nóg.

 

Fot. Widok z autokaru na Słowackie góry.

 

Fot. Widok z autokaru na Słowackie góry.

Fot. Widok z autokaru na Słowackie góry.


 

Fot. Góry po stronie Słowackiej

 

 

 

 

 

Fot. Góry i woda.

 

Fot. Domek Słowacki.

 

Bardzo mi się spodobał domek po stronie Słowackiej. Niby nie jest to daleko od Polski, a już architektura jest troszkę inna niż w Zakopanym. Do VRBOV

(Wierzbów) dojechaliśmy około 12 godziny. Tam mięliśmy 3 godziny na kąpiel w basenach termalnych z wodami Siarkowymi. Czas ten bardzo szybko mi minął, a relaks jaki  odczułam jest nie od opisania. Ciepłe wody miła atmosfera, piękna pogoda, śpiew ptaków. Woda w tych basenach jest polecana w leczeniu wszelkich chorób: reumatycznych,  układu nerwowego, układu ruchowego, układu krążenia oraz oddechowego. Ja osobiście byłam bardzo zadowolona z kąpieli i w całym autokarze nie znalazłam jednej osoby, która by myślała inaczej. Na pewno pojadę jeszcze raz, aby skorzystać z tych wód uzdrowiskowych. Najlepsze efekty są jeżeli przez tydzień się co dziennie zażywa takiej kąpieli. Dzięki takim wyjazdom wiem już, gdzie chcę wrócić i to na kilka dni.  

Fot. Baseny termalne Wierzbów

 

 

Kolejnym punktem naszej wycieczki jest Lewocza, gdzie spacerowaliśmy po starym mieście. Moją uwagę przykuł posąg  Stur Ludovit, słowacki pisarz, publicysta, filozof. Pewnie, gdybym nie lubiła polskiego aktora o tym samym nazwisku to bym nie zwróciła uwagi na stojący posąg.    

Fot. Posąg Ludovit Stur

 

Gotycki kościół św. Jakuba zwiedzaliśmy z zewnątrz, chociaż na mnie nie wywarł większego wrażenia, może dla tego, że trwały prace remontowe i nie widać było go całego w swojej okazałości. Kolejnym obiektem, który zwiedzałam to była klatka dla niewiernych żon. Wedle podań zamykano w tej klatce, żony które odważyły się same wyjść po zmroku z domu. Teraz spacer o zmroku, dla żonatej kobiety na szczęście   nie kończy się zamykaniem w klatce.

Fot. Klatka dla niewiernych żon

 

Fot. Widok na Stare Miasto

 

 

Fot. Urząd Miasta w Lewoczy

 

Fot. Kościół św. Jakuba w  Lewoczy

 

Fot. Kościół św. Jakuba w  Lewoczy

 

Wracając do Iwonicza mijaliśmy po drodze Zamek Spiski, ale nie było możliwości aby podjechać bliżej i zrobić dobrej jakości zdjęcie. Dla zachęty umieszczę zdjęcie najlepsze, które udało mi się wykonać z odlali przez szybę.

Fot. Ruiny zamku Spiski w oddali

 

Zachęcam wszystkich do zwiedzenia Słowacji i skorzystania z basenów termalnych oraz dzielenia się swoimi doświadczeniami. 

27 grudnia 2017

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

07 marca 2018
    "W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie    I Szczebrzeszyn z tego słynie.     Wół go pyta: ”Panie chrząszczu,   Po co pan tak brzęczy w gąszczu?” ”Jak to
06 lutego 2018
Golub-Dobrzyń to miejsce gdzie na skarpie z pięknym widokiem na całe miasto znajduje się zamek krzyżacki. W okresie letnim na zamku możemy spotkać rycerzy, którzy
01 lutego 2018
Dawno temu, zastanawiałam się jak wygląda dla mnie obóz koncentracyjny, gdzie tyle ludzi straciło swoje życie.  Jak będę się tam czuła. Czy to co widziałam
22 stycznia 2018
Iwonicz Zdrój to miejsce typowo uzdrowiskowe. Znajdują się tu liczne sanatoria oraz miejsca, gdzie aktynie możemy spędzić czas wolny. W niedalekiej odległości znajduje się Rymanów
03 stycznia 2018
        Wycieczka do Lwowa rozpoczęła się bardzo rano, gdyż zbiórkę mieliśmy o godzinie 4 rano. Program oraz atrakcyjna cena 130 zł sprawiły, że z coraz większą

Boskie Podróże małe i duże ....

Posiadam wyłączne prawo autorskie do wydawania i rozpowszechniania swojego dzieła w formie zdjęć i  treść bloga. Treści zamieszczone na blogu " Boskie podróże małe i duże" nie mogą być powielane lub rozpowszechniane w żadnej formie i w żaden sposób bez uprzedniego zezwolenia. Wszelkie znaki graficzne, nazwy własne i inne dane są chronione prawem autorskim i należą do ich właściciela.